Translate

czwartek, 18 sierpnia 2011

Mój pierwszy filcowy tworek. ;]

Miała być kuleczka, ale się rozpędziłam.



Teraz robię projekt specjalny, który pozostanie tajemnicą jeszcze przez jakiś czas. ;)
Jak odzyskam dostęp do mojego laptopa obrobię fotki. Na razie wrzucam te nieobrobione potwory.
Za radą koleżanki z piaskownicy, postanowiłam też stworzyć swoją happy playlistę.
Przewertowałam w pamięci całe moje życie i doszłam do wniosku, że najlepiej chyba działają na mnie piosenki z czasów mojego dorastania. Czasy pierwszych miłości i beztroskich lat szkolnych.
Zaopatrzyłam się więc w takie perełki jak Modern Talking, A-ha, Falco, Tears For Fears, Sandra, Alphaville, OMD, Limahl i mnóstwo innych.
Na razie pierwszą reakcją są jednak łzy. Nie wiem czy to dobrze, czy źle, ale nie mogę przestać beczeć, kiedy tego wszystkiego słucham.
Tak, to były szczęśliwe czasy. Nawet jeśli umierało się czasem z miłości. :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz